Zapraszamy do lektury tekstu Karoliny Harazim i Jacka Jędrzejczaka W ZBLIŻENIU z cyklu Przeżyj akt w magazynie Foto (6/2011) ilustrowanego fotografiami Jacka Jędrzejczaka! 

W ZBLIŻENIU z cyklu Przeżyj akt

Jesteśmy już właściwie oswojeni z lansowanym przez masowe media obrazem idealnego ludzkiego ciała – kształtnych, gładkolicych kobiet i postawnych mężczyzn prężących muskuły. Potoczne rozumienie fotograficznego aktu zakłada, że podtrzymuje on ten właśnie (jakże spłycony!) przedmiotowy sposób postrzegania ciała. Dokładniejsze poznanie tej materii pozwala odkryć złożoność, więcej barw i odcieni zarówno fotografii aktu, jak i piękna ludzkiego ciała.

Ciało. Centralny temat aktu. Poza, oświetlenie, stylizacja – wszystkie te elementy mają ogromne znaczenie dla ostatecznego efektu: obrazu. Przyjrzyjmy się dokładniej. Zbliżenie skóry, jej zmiennej faktury, ułożonych na niej cieni…

Zbliżenie i uważna obserwacja ciała centymetr po centymetrze pozwalają artyście stworzyć obrazy przy użyciu całkiem innych, nowych środków wyrazu. Makrofotografie uwidaczniają faktury niewyczuwalne w zdjęciach prezentujących całą postać. Ułożenie ciała tak, aby stworzyć scenę złożoną z kilku planów, umożliwia obserwację wybranych obszarów niejako poprzez inne. W efekcie nadaje to fotografiom niespotykaną dynamikę i pozwala odkryć strukturę  podmiotu obserwacji niedostrzegalną z większego dystansu.

Akt odkrywa przed widzem wiele, to oczywiste. Fotografia aktu w zbliżeniu tym bardziej! Przed tym uważnym spojrzeniem nie ukryje się wiele. Zbliżenie pozwala obserwować przemiany ciała zachodzące pod wpływem różnorodnych czynników, począwszy od tak złożonych, jak emocje lub czas, po tak prozaiczne, jak choćby panująca wokół modelki temperatura… Sesje realizowane w plenerze czy w basenie pozwalają wytropić reakcje ciała na zmieniające się warunki. Zmiany faktury i koloru skóry, zaczerwienienia czy zasinienia, krople potu czy wszechobecna gęsia skórka bardzo istotnie wpływają na obraz. Często to one stają się kluczem do stworzenia kompozycji fotografii.

Sesja w intensywnie zmieniających się warunkach atmosferycznych jest zadaniem niezwykle wymagającym.Ogromnym wyzwaniem jest również sesja fotograficzna z udziałem osoby starszej. Wzajemne zrozumienie obu zaangażowanych stron to podstawa. Fotografie ukazujące znaki czasu na ludzkim ciele, ślady doświadczeń i aktywności, a nieraz także chorób, zmarszczki, rozstępy czy blizny, tworzą złożoną strukturę. Makrofotografia aktu pozwala odkryć naznaczone nimi ciało niejako na nowo.

Piękno jest pojęciem względnym – to zwodniczy frazes. Funkcjonują oczywiście kanony piękna, jednak mimo wszystko jest to kryterium bardzo indywidualnej oceny. Co ciekawe, na nasz ostateczny werdykt składa się zwykle wiele elementów. O odbiorze obrazu uchwyconego w fotografii jako skończenie pięknego decyduje przecież nie tylko symetria twarzy modelki, proporcje sylwetki, posągowa uroda czy doskonałość stylizacji. Często wręcz odwrotnie. Wyłamujące się z utartego porządku, zaskakujące elementy, jak blizna czy znamię – w pierwszej chwili odruchowo postrzegane jako defekt – mogą decydować o tym, że całościowo obraz uznajemy za interesujący. Jest dla nas atrakcyjny wizualnie, a co za tym idzie – absolutnie piękny. Obserwacja, począwszy od ogólnego obrazu całej postaci aż do zbliżenia, może więc prowadzić do nieoczekiwanych wniosków. Przy wyborze modelki atrakcyjna sylwetka i piękna twarz mogą się okazać zwodnicze. Skóra posągowej kobiety może zupełnie nie odpowiadać potrzebom komercyjnej fotografii, gdyż ma nierówną fakturę lub nieatrakcyjny kolor, jest nieładna, jednym słowem – niefotogeniczna. Wbrew potocznym opiniom ciało fotografowane przez twórców aktu nie jest ani zbyt gładkie, ani konwencjonalnie piękne. Na tym polega paradoks różnicujący fotografię artystyczną od komercyjnej. Elementy postrzegane stereotypowo jako dyskwalifikujące mogą okazać się elementem istotnym. Często stają się czynnikiem decydującym, wręcz atutem.

W pracy fotografa aktu kluczowa jest umiejętność pracy z drugim człowiekiem, szacunek i wyczulenie na zmiany nastrojów – najwięcej zależy przecież od ludzi i ich wzajemnego zaangażowania. Istnieją narzędzia i różne techniki tworzenia scenografii, pomocne w pracy nad aktem, począwszy od tych najprostszych, jak materiały rzucające cienie o określonych kształtach (często zaskakujących, np. wiklinowe koszyki czy żaluzje w miejscu sesji), aż po bardziej skomplikowane, jak bodypainting. Staje się to punktem wyjścia do tworzenia konkretnych lub abstrakcyjnych kształtów, siatek czy linii. Rzucane na ciało pozującej osoby cienie lub naniesione farbą elementy (odnoszące się do rzeczywistości lub abstrakcyjne) tworzą alternatywne struktury, stające się również elementem gry czy zabawy z widzem.

Podczas świadomie prowadzonej sesji fotograf, obok scenografii czy wyboru osób pozujących, ma wpływ na takie elementy, jak m.in. głębia ostrości, odpowiedni pomiar światła, ziarnistość obrazu czy balans bieli. Powstają w ten sposób fotografie w pełni wykorzystujące potencjał sprzętu, zarówno aparatu, jak i optyki. Zamknięciem procesu powstawania fotografii jest etap postprodukcji gotowego materiału z wykorzystaniem programów do cyfrowej modyfikacji obrazu, pozwalający nie tylko na drobne korekty, lecz także na daleko idące zmiany kształtów fotografowanej postaci… Świadome stosowanie tych metod umożliwia wydobycie i wzmocnienie wymowy własnej pracy. W nieodpowiedzialnych rękach staje się to niestety narzędziem zakłamywania rzeczywistości, aż po efekciarstwo.

Na zakończenie istotna uwaga: ukazanie nieerotycznych obszarów ciała może być o wiele bardziej zmysłowe niż fotografia dosłowna. Umiejętnie uchwycony ruch ręki, wygięcie szyi czy załamanie ramienia często mówi lub obiecuje więcej niż obraz prezentujący obszar ciała jednoznacznie interpretowany jako erotyczny. Gra cieni, pasmo włosów, głębia ostrości pozwalająca, aby wzrok prześlizgiwał się po krzywiznach – te elementy budują kompozycję i nastrój fotografii, który okazuje się o wiele bardziej esencjonalny. Tym bardziej więc widać, jak złożonym zagadnieniem jest fotografia aktu.