MAGAZYN FOTO (8/2011), a w nim: tekst Karoliny Harazim i Jacka Jędrzejczaka CIAŁO JAKO EKSPRESJA EMOCJI ilustrowany fotografiami Jacka Jędrzejczaka z serii “Comming Out”, „Ogień” oraz “Flamenco polacca”.

CIAŁO JAKO EKSPRESJA EMOCJI

Każdego twórcę, szczególnie zaś fotografa, interesują emocje. Na tym tle nie jestem wyjątkiem. Zawsze czułem jednak, że w sferze emocji poruszam się w sposób odmienny niż inni, że mam większą – zwłaszcza wśród mężczyzn – wrażliwość, a moje zainteresowanie tym obszarem jest dużo żywsze.
Od najmłodszych lat tropienie ludzkich emocji i wywoływanie ich w odbiorcach zajmowało mnie bardziej niż cokolwiek innego. Zostałem skazany na fotografię. Intuicja dobitnie dała mi sygnał i podsunęła tę formę ekspresji jako najodpowiedniejsze dla mnie i moich założeń narzędzie komunikacji ze światem. Dzięki intuicji odkryłem metodę pracy z drugim człowiekiem, poznałem, co znaczy współpraca na planie i jak można się w niej zatracić… Z niej wynikają kolejne realizowane tematy i improwizacje. (Jacek Jędrzejczak)

Emocje to temat nader często eksploatowany. Jednak mimo iż zagadnienia i symbolika z nim związane są zbanalizowane, jest tematem szczególnym – subtelnym i spektakularnym zarazem. Emocje, głównie zaś te przekazywane przez kobiety, to obszar wyjątkowy, a w twórczości tu prezentowanej wręcz kluczowy.
Twórczość artysty skoncentrowanego na emocjach to wyczulenie na ich przejawy, próba ich uchwycenia i zatrzymania. Emocje można rejestrować takie, jakie są, lub też świadomie je inscenizować. Ekspresja ciała daje szansę ich zarejestrowania: uzewnętrznianych ruchem ręki, grymasem twarzy czy dynamiką ciała, np. w tańcu. Emocji można poszukiwać w doświadczeniach człowieka, w trudach życia, ale też w chwilach szczęścia.

Pojawia się element zawahania: jak właściwie pokazać emocje? Jakimi narzędziami się posłużyć? W którymś momencie zorientowałem się, że to musi być kobieta, kobieta naga. Kobieca wrażliwość, ciało i emocje pomagają odbiorcy zrozumieć i doświadczyć tego, co autor i modelka chcieli przekazać. Człowiek – nagi, pierwotny i biologiczny, uniwersalny. Kobieta – medium oczywiste: wrażliwa, naturalna, emocjonalna, głębsza.

Ciało ludzkie daje możliwość zaprezentowania różnorodnych emocji, a „upolowanie” ich w tym niezwykłym momencie objawiania się – zarówno przed obiektywem, jak i za nim – wywołuje eksplozję! Napędza to autora do pracy, do tworzenia, do poszukiwania nowych tematów, słowem – jest źródłem nieustannej inspiracji.
Analizując fotografię aktu pod kątem prezentacji emocji, warunkiem podstawowym jest współdziałanie trzech osób – fotografa, modelki i odbiorcy. Każde z nich jest osobnym ogniwem, i dopiero od ich pomyślnego splotu zależy powodzenie całego procesu. Ta praca ma być przeżyciem dla wszystkich razem i dla każdego z osobna.
Podczas sesji mają szansę zaistnieć – poprzez przybierane pozy, ułożenie ciała – okoliczności sprzyjające głębokiej ekspresji, często wręcz umożliwiające emocjonalne oczyszczenie. Fotografie aktu to ekspresja. Osoby zaangażowane w ten proces (czy to za, czy przed obiektywem) wyrażają siebie: emocje implodują lub eksplodują, a ich ekspresja zapisuje się w fotografii.

Rozmowy z kobietami to moim zdaniem nieodzowny element każdej sesji, która ma być zakończona sukcesem. Kobiety są ciekawsze, bardziej autentyczne, skłonne do refleksji. Moje fotografie to właśnie wypadkowa tych elementów.

Pozwalająca na wyrażenie siebie współpraca fotografa z osobą pozującą może się stać elementem fototerapii. Wymaga to jednak gruntownego przygotowania do sesji i rozbudowanej fazy wstępnej. Rozmowa służy tu oswojeniu się ze sobą fotografa i modelki, daje szansę wyrażenia siebie i swoich wizji, odkrycia – często głęboko skrywanych – emocji, ponadto buduje zaufanie. Swoboda dana osobie pozującej, zezwolenie na spontaniczność w czasie sesji wiążą się często (choć zwykle jedynie w początkowej fazie współpracy) z elementami zaskoczenia. Na późniejszych etapach tworzenia daje to – poprzez możliwość realizowania siebie na planie – poczucie spełnienia i głębokiej satysfakcji.
Autor nie może być znudzony swoimi modelkami, obojętny na ich zaangażowanie na planie. Konieczna jest z jego strony otwartość na reakcje, umiejętność „uczestniczenia” w ewoluujących sytuacjach. Modelka także powinna być aktywna, grać i wchodzić w interakcję z fotografem. Zatem nie tłumaczenie swoich założeń jest tu najważniejsze, ale wspólna „obecność”, działanie, a zarazem samodzielna praca obojga.
Jeżeli odbiorca nie rozumie efektu pracy fotografa, może to oznaczać, iż jedno z wcześniejszych ogniw nie zadziałało. Możliwe też, że odbiorca nie jest przygotowany na taki komunikat lub nie jest w stanie odebrać lub zrozumieć przedstawionych emocji z powodów kulturowych. Dlatego podzielenie się swoimi doświadczeniami z odbiorcą jest bardzo ważne. Za największy sukces można uznać wzbudzenie emocji w osobie, która wcześniej nie zauważała lub nie doceniała tego obszaru działań artystycznych.

Pojawia się pytanie podstawowe: czy można tworzyć fotografie emocjonalne, nie będąc wrażliwym na emocje innych? Czy będąc człowiekiem nieempatycznym, można tworzyć dzieła emocjonalne?

Utrwalenie stanu duszy i przeżywanych emocji jest dla mnie bardzo ważne, to nieustające wyzwanie. Zawsze wzbudza we mnie zachwyt fotografia, która oddziałuje, i zawsze jest to dla mnie motywacja, aby tworzyć takie obrazy.